Podczas październikowego wyjazdu do Florencji udało mi się spełnić jedno z moich fotograficznych marzeń. Chciałem zobaczyć Ponte Vecchio o świcie, zanim miasto wypełni się turystami, a pierwsze promienie słońca oświetlą charakterystyczne kamienice zawieszone nad rzeką Arno.
Wyjazd do Florencji był prezentem od mojej żony z okazji 40. urodzin. Obydwoje uwielbiamy Włochy, fotografię i spędzanie czasu w muzeach. Ja z kolei postanowiłem odwdzięczyć się jej pobudką jeszcze przed wschodem słońca. 🙂
Rankiem 9 października wybraliśmy się na Ponte Santa Trinita. To właśnie z tego mostu rozciąga się jeden z najbardziej znanych widoków na Ponte Vecchio. Zależało mi, żeby znaleźć się tam odpowiednio wcześnie i spokojnie obserwować zmieniające się światło.
Poranek okazał się naprawdę piękny. Na niebie pojawiło się sporo chmur, ale kiedy słońce zaczęło oświetlać zabudowania mostu, ich ciepłe kolory odbijały się w wodach Arno. Z każdą chwilą cała scena wyglądała trochę inaczej.
Mogliśmy spokojnie podziwiać widok, na który w ciągu dnia patrzą tysiące turystów. Dla takich chwil warto czasem poświęcić kilka godzin snu.





Most, który ma prawie siedemset lat
Ponte Vecchio, czyli dosłownie Stary Most, jest najstarszą zachowaną przeprawą przez Arno we Florencji.
Historia tego miejsca sięga czasów rzymskich, kiedy istniała tu jedna z pierwszych przepraw przez rzekę. Kolejne konstrukcje były wielokrotnie niszczone przez powodzie. Szczególnie tragiczna okazała się ta z 1333 roku, która zmiotła wcześniejszy most.Obecna kamienna konstrukcja powstała w 1345 roku. Jej autorstwo bywa przypisywane Taddeowi Gaddiemu, uczniowi Giotta, choć nie ma co do tego całkowitej pewności. Most opiera się na trzech szerokich, spłaszczonych łukach. Takie rozwiązanie było w XIV wieku nowatorskie i pozwalało na swobodniejszy przepływ wód Arno podczas powodzi.
Jednak nie same łuki sprawiają, że Ponte Vecchio jest tak charakterystyczny. Największą osobliwością są oczywiście zabudowania, które powstały po obu stronach przeprawy. Dawne sklepiki rozbudowywano przez stulecia, a ich tylne pomieszczenia zaczęły wystawać poza krawędzie mostu. Podparte drewnianymi wspornikami, do dziś wyglądają trochę tak, jakby ktoś poustawiał na moście niewielkie domki, nie przejmując się zbytnio zachowaniem symetrii.
To właśnie ta nieregularność nadaje mu niepowtarzalny charakter.





Kiedyś rzeźnicy, dzisiaj jubilerzy
Spacerując dzisiaj po Ponte Vecchio, trudno nie zwrócić uwagi na niewielkie sklepy jubilerskie. W witrynach połyskują złote naszyjniki, pierścionki i kosztowna biżuteria.
Mało kto jednak wie, że przez długi czas most nie miał nic wspólnego z luksusem. Działały tutaj między innymi jatki rzeźnicze, sklepy rybne i warsztaty rzemieślnicze. Bliskość rzeki bardzo ułatwiała pozbywanie się odpadów, które po prostu trafiały do Arno. Można sobie wyobrazić, jakie zapachy towarzyszyły spacerom po tej części miasta.
Wszystko zmieniło się w 1593 roku, kiedy wielki książę Ferdynand I Medyceusz nakazał usunięcie rzeźników i zastąpienie ich złotnikami oraz jubilerami. Powodem miały być między innymi nieprzyjemne zapachy docierające do przebiegającego ponad sklepami Korytarza Vasariego.
Od tamtej pory Ponte Vecchio stał się mostem złotników, a tradycja handlu biżuterią przetrwała tutaj ponad cztery stulecia.
Tajemniczy korytarz ponad Ponte Vecchio
Patrząc na most od strony Arno, można zauważyć długą, zamkniętą galerię biegnącą ponad sklepami.
To Corridoio Vasariano, czyli słynny Korytarz Vasariego, zbudowany w 1565 roku na polecenie Kosmy I Medyceusza.
Jego zadaniem było połączenie Palazzo Vecchio, ówczesnej siedziby władz Florencji, z rezydencją Medyceuszy w Palazzo Pitti. Trasa prowadzi przez kompleks Galerii Uffizi, a następnie ponad Ponte Vecchio.
Całość ma około kilometra długości, a jej budowa trwała zaledwie pięć miesięcy.
Dzięki korytarzowi Medyceusze mogli przemieszczać się pomiędzy pałacami bez konieczności wychodzenia na zatłoczone ulice.
Ciekawostką jest sposób, w jaki galeria omija wieżę Mannelli. Jej właściciele nie zgodzili się na poprowadzenie przejścia przez budynek, dlatego Giorgio Vasari musiał zaprojektować charakterystyczne obejście na zewnętrznych wspornikach.
Ten fragment można dostrzec również dzisiaj, przyglądając się uważnie zabudowie mostu.
Ponte Vecchio widziany z okien Galerii Uffizi
Ponte Vecchio fotografowałem nie tylko o świcie.
Podczas zwiedzania Galerii Uffizi wielokrotnie zatrzymywałem się przy oknach, z których rozciąga się piękny widok na Arno i zabytkowe mosty Florencji.
To zupełnie inna perspektywa niż ta, którą obserwowaliśmy rano z Ponte Santa Trinita.
Z okien muzeum można spojrzeć na Ponte Vecchio z góry, dostrzec jego zabudowania, przebieg Korytarza Vasariego i otaczające go kamienice. Sam most staje się częścią znacznie szerszego miejskiego krajobrazu.
Przyznam, że lubię takie widoki z muzealnych okien. Czasami pomiędzy oglądaniem kolejnych sal i obrazów warto zatrzymać się na chwilę, by zobaczyć miasto, w którym powstawały te wszystkie dzieła sztuki. W przypadku Uffizi te widoki są naprawdę wyjątkowe.


Most, który przetrwał II wojnę światową
Z Ponte Vecchio związana jest jeszcze jedna niezwykła historia.
W sierpniu 1944 roku, podczas wycofywania się z Florencji, niemieckie wojska wysadziły mosty w centrum miasta, aby utrudnić przemieszczanie się aliantów.
Ponte Vecchio był jedynym, którego nie zniszczono.
Nie oznacza to jednak, że pozostał zupełnie nietknięty. Niemcy zburzyli budynki przy obu końcach przeprawy, skutecznie blokując możliwość korzystania z mostu. Do dzisiaj powtarzana jest historia, według której Ponte Vecchio ocalał na osobisty rozkaz Hitlera, zachwyconego jego architekturą. Nie ma jednak wystarczających dowodów, aby uznać ją za pewnik.
Most przetrwał również katastrofalną powódź z listopada 1966 roku, która spustoszyła Florencję i doprowadziła do zniszczenia niezliczonych zabytków oraz dzieł sztuki. Patrząc na spokojnie płynące Arno, trudno uwierzyć, że ta sama rzeka potrafiła wyrządzić miastu tak ogromne szkody.
Jeszcze jedno spojrzenie. Ponte Vecchio z Piazzale Michelangelo
Jest jeszcze jedno miejsce, z którego warto spojrzeć na Ponte Vecchio. To Piazzale Michelangelo, plac położony na wzgórzu ponad historycznym centrum Florencji. Rozciąga się stamtąd jedna z najpiękniejszych panoram miasta. Widać charakterystyczną kopułę katedry Santa Maria del Fiore, Palazzo Vecchio, wieże kościołów, dachy florenckich kamienic i oczywiście rzekę Arno z jej mostami.
Ponte Vecchio, który z poziomu ulicy wydaje się tak monumentalny, staje się tutaj niewielkim fragmentem całej panoramy. Podczas fotografowania udało mi się również uchwycić samolot przelatujący nad Florencją. Drobny szczegół, który nadał fotografii zupełnie innego charakteru. Czasami wystarczy chwila, aby znany widok stał się trochę inny niż wszystkie.


Florencja o poranku. Nie tylko Ponte Vecchio
Ponte Vecchio był głównym celem naszego porannego spaceru, ale nie jedynym miejscem, które chciałem sfotografować. Skoro już udało mi się namówić żonę na tak wczesne wyjście, zamierzałem wykorzystać ten czas jak najlepiej 🙂
Zatrzymałem się również przy Ponte Santa Trinita, jednym z najpiękniejszych mostów Florencji. Jego obecna, renesansowa konstrukcja powstała w latach 1567–1569 według projektu Bartolomea Ammannatiego. Most wyróżnia się trzema charakterystycznymi, spłaszczonymi łukami i eleganckimi proporcjami.
O tej porze szczególnie pięknie prezentowały się kamienice stojące wzdłuż Arno. Ich fasady, oświetlane pierwszymi promieniami słońca, odbijały się w spokojnej wodzie. Fotografowałem zarówno szerokie panoramy, jak i pojedyncze fragmenty zabudowy, szukając ciekawych kompozycji w odbiciach.



Znad rzeki zdążyłem jeszcze dotrzeć na Piazza della Signoria, jeden z najważniejszych placów historycznej Florencji.
Za dnia trudno tutaj o spokojne fotografowanie. Turyści gromadzą się przed Palazzo Vecchio, podziwiają rzeźby w Loggii dei Lanzi i zatrzymują się przy monumentalnej Fontannie Neptuna.
O poranku plac wyglądał zupełnie inaczej. Słońce zaczynało oświetlać fasady budynków i marmurowe rzeźby, a przestrzeń, która zwykle tętni życiem, była jeszcze niemal pusta.
Szczególnie pięknie prezentowała się Fontanna Neptuna, dzieło Bartolomea Ammannatiego i jego współpracowników, ukończone w 1574 roku. Monumentalna postać boga mórz, wyrzeźbiona z białego marmuru, stoi na rydwanie ciągniętym przez cztery morskie konie. Fontanna powstała dla uczczenia potęgi morskiej Florencji i rodu Medyceuszy.
W porannym świetle można było spokojnie przyjrzeć się detalom rzeźby, a przede wszystkim sfotografować ją bez tłumu ludzi w tle.





Piazza San Lorenzo
Podczas porannego spaceru dotarłem również na Piazza San Lorenzo, gdzie znajduje się jedna z najstarszych bazylik Florencji. Moją uwagę zwrócił pomnik Giovanniego delle Bande Nere, dzieło Baccia Bandinellego z XVI wieku. Tuż obok udało mi się sfotografować bazylikę i kopułę Kaplic Medyceuszy odbijające się w niewielkiej kałuży. Lubię takie kadry, szczególnie kiedy znane zabytki można pokazać z mniej oczywistej perspektywy. O tej porze plac był jeszcze niemal pusty, co pozwalało spokojnie szukać ciekawych ujęć.


Właśnie za takie poranki lubię fotografować włoskie miasta. Można bez pośpiechu przejść znanymi ulicami, zatrzymać się przy ciekawym detalu, zmienić kadr i poczekać na odpowiednie światło. Bez przeciskania się przez tłumy i szukania wolnego miejsca do ustawienia aparatu.
Florencja jest piękna o każdej porze dnia, ale o świcie ma w sobie coś szczególnego. Warto przekonać się o tym samemu.


Fotografie wykonane smartfonem OPPO Find X9 Ultra we współpracy z OPPO Polska.