O mnie

„Wielu ludzi pyta mnie, dlaczego wciąż noszę ze sobą aparat i dlaczego robię zdjęcia. Wówczas odpowiadam – a dlaczego Ty jesz?”
James Lalropui Keivom

O mnie

Nazywam się Bartosz Dubiel. Fotografuję od ponad dwudziestu lat, choć przez ten czas moja fotografia bardzo się zmieniła.

Zaczynałem od fotografii przyrodniczej. Godziny spędzone w terenie, oczekiwanie na odpowiednie światło i obserwowanie tego, co dzieje się wokół, nauczyły mnie cierpliwości. Z czasem coraz większą część moich zdjęć zaczęły jednak zajmować krajobraz i fotografia podróżnicza.

Dziś aparat towarzyszy mi przede wszystkim w podróży.

Szczególne miejsce zajmują w niej Włochy – kraj, do którego wracam od lat i który chyba nigdy nie przestanie mnie fotograficznie inspirować. Toskania o świcie, uliczki włoskich miasteczek, światło południa, wybrzeże Apulii, Rzym, Umbria czy Liguria – za każdym razem staram się spojrzeć na te miejsca trochę inaczej.

Nie interesuje mnie samo „zaliczanie” kolejnych punktów na mapie. Lubię wracać w to samo miejsce o innej porze dnia, szukać światła, obserwować pogodę, zejść z najbardziej oczywistej trasy albo poczekać kilka minut, aż zwykła scena zacznie dobrze wyglądać w kadrze.

Czasem najlepsze zdjęcie z całej podróży powstaje właśnie wtedy, kiedy przestaję trzymać się planu.

Jak patrzę na fotografię

Najważniejsze jest dla mnie to, co naprawdę było przede mną – światło, miejsce, pogoda i chwila.

Większość bardziej wymagających fotografii wykonuję aparatem w formacie RAW. Nie tylko dlatego, że daje mi większą swobodę pracy nad światłem, kolorem i kontrastem. Jest jeszcze jeden powód, dla mnie bardzo ważny – swoje zdjęcia regularnie wywołuję i drukuję.

Lubię, kiedy fotografia przestaje być tylko plikiem zapisanym na dysku albo kolejnym obrazem przesuniętym palcem na ekranie telefonu. Dopiero odbitka, album czy wydruk sprawiają, że zdjęcie staje się czymś fizycznym. Można do niego wrócić po latach, wziąć je do ręki, pokazać komuś bez otwierania aplikacji i odnaleźć w nim emocje, które towarzyszyły jego powstaniu.

Dla mnie fotografia naprawdę zaczyna żyć wtedy, kiedy wychodzi poza ekran.

Dlatego zależy mi również na jakości pliku. W dobrym świetle telefon potrafi dziś zrobić naprawdę świetne zdjęcie i coraz częściej z niego korzystam – szczególnie wtedy, kiedy ważniejsze od sprzętu jest po prostu zauważenie chwili.

W trudniejszych warunkach różnica jednak nadal jest dla mnie wyraźna. Przy słabym świetle zdjęcia z telefonu szybciej tracą szczegóły i pojawia się szum, który na małym ekranie często pozostaje niezauważalny, ale wychodzi na jaw przy większym wydruku. W takich sytuacjach aparat i plik RAW dają mi znacznie większy zapas do późniejszej pracy i pozwalają przygotować fotografię tak, by dobrze wyglądała również na papierze, a nie tylko na ekranie.

Nie traktuję przy tym obróbki jako sposobu na tworzenie innej rzeczywistości. Jest dla mnie częścią procesu fotograficznego – podobnie jak kiedyś praca w ciemni.

Nie wykorzystuję sztucznej inteligencji do tworzenia fotografii ani zastępowania nią elementów fotografowanej rzeczywistości. Zdjęcia, które tutaj pokazuję, powstały z aparatem lub telefonem w ręku – w konkretnym miejscu i konkretnym momencie.

Dla mnie właśnie na tym polega fotografia: zobaczyć, zatrzymać, a później zachować tę chwilę naprawdę – nie tylko w pamięci urządzenia.

Dlaczego prowadzę ten blog

Ten blog jest dla mnie przede wszystkim fotograficznym dziennikiem z podróży.

Pokazuję tu nie tylko gotowe zdjęcia. Staram się opowiadać, gdzie powstały, kiedy warto tam być, z którego miejsca szukać kadru i czego sam nauczyłem się podczas fotografowania.

Czasem wracam również do zdjęć sprzed wielu lat, bo fotografia jest dla mnie także zapisem zmian – miejsc, światła i mojego własnego sposobu patrzenia.

Włochy pojawiają się tutaj najczęściej, ale nie są jedynym tematem. Nadal fotografuję krajobraz i przyrodę, wracam w Bieszczady i Beskid Niski, a aparat – albo coraz częściej również telefon – zabieram ze sobą właściwie w każdą podróż.

Na co dzień jestem prawnikiem. Fotografia pozostaje moją pasją i chyba właśnie dlatego, mimo upływu lat, nadal daje mi tyle samo frajdy.

Przez lata moje zdjęcia były nagradzane i prezentowane na wystawach, ale dziś znacznie bardziej niż konkursy interesuje mnie samo fotografowanie – szukanie światła, odkrywanie nowych miejsc i możliwość pokazania ich po swojemu.

Jeśli również lubisz podróżować, szukać dobrego światła i wracać z wyjazdu z czymś więcej niż tylko pocztówkowym kadrem – zapraszam do oglądania i czytania.

Bartosz

4 komentarze Dodaj własny

  1. Krzysztof Stasiaczek's awatar Krzysztof Stasiaczek pisze:

    Hej. Wizyta na Twoim blogu rzeczywiście była odskocznią od szarej rzeczywistości. Mimo młodego wieku Twoje zdjęcia są bardzo dojrzałe i widać w nich fascynację przyrodą. Jak żałuje że nie zainteresowałem się fotografią będąc w Twoim wieku, wtedy gdy się ma tyle energi i zupełnie inaczej postrzega świat.

    1. FOTO? - CO,TO ?'s awatar FOTO? - CO,TO ? pisze:

      piękne foty z ciekawym spojrzeniem i wykonaniem . http://agat25.digart.pl/digarty/ to link do galerii kogoś z Jasła 🙂 ,polecam ______ POZDRAWIAM

  2. senczyjawa's awatar senczyjawa pisze:

    i to był (zgodnie z obietnicą ) inny wymiar. Bardzo dobre!

  3. zuniafoto's awatar zuniafoto pisze:

    ,, Obcowanie ze śpiewem ptaków, szumem wody, powiewem wiatru i możliwość fotografowania tych zjawisk sprawia, że człowiek czuje się wolny i spełniony. ” – cytat z Ciebie 😉 To tak jak bym czytała sama z siebie … 🙂
    Wzrusza mnie piękno, pod każdą postacią. Czy to przyroda, czy dobro serca, muzyka, doskonale zagrana rola…. czy taka pasja w kadrach .
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz