Wodospad

Nadrabiając zaległości wrzucam fotografię wykonaną 15 września. Zdjęcie to powstało w trakcie deszczowej pogody w towarzystwa Grześka.  Czy warto było zamoczyć dla niego aparat ? Z pewnością nie, aczkolwiek w tej zabawie w dużej mierze chodzi o samą gonitwę za króliczkiem. Złapanie go to kwestia drugorzędna… Dzięki więc Grzesiek za gonitwę 🙂  

Magurski Jesiennie

Zapraszam do obejrzenia fotografii wykonanych w ten weekend. Zdjęcia wykonane były w Magurskim Parku Narodowym. Jesień zachęca do aktywności w terenie 🙂 Fotografie przedstawiają miejsca, które wielokrotnie wcześniej odwiedzałem jesienią, jednak dopiero teraz jestem w miarę zadowolony z efektów.  Część zdjęć wykonana jest o zachodzie słońca , część w świetle poranka. Zapraszam:

Niepokorny żywioł

Przedstawiam serię zdjęć  z Magurskiego Parku Narodowego. Pisałem już kiedyś, że to jedno z moich ulubionych miejsc na fotografowanie. Wczoraj o poranku wybrałem się nad tamtejszy, słynny potok by kolejny raz zmierzyć się z niepokornym żywiołem.  Zapraszam do galerii:

Ten sam

Z braku laku prezentuje serię 3 ujęć tego samego kamlota, tyle, że z różnymi czasami naświetlania. Czekam już z niecierpliwością na wiosnę 🙂

Magurskie impresje

Zapraszam do obejrzenia tych kilku kadrów z długiego weekendu. Oby jak najwięcej takich słonecznych dni jak ostatnio. Wszystkie fotografie zostały wykonane na terenie Magurskiego Parku Narodowego w moich ulubionych miejscówkach 🙂 Kto wie, może to był ostatni dzwonek żeby sfotografować jesienne atrybuty…

Wody szum

Zapraszam do obejrzenia efektów mojego weekendowego wypadu na Folusz. Fotografowany potok to Kłopotnica.

W tle szumiącej wody

Początek jesieni mamy deszczowy i pochmurny, ale taka pogoda sprzyja fotografowaniu wody. Szczególnie tej płynącej. Brak słońca oznacza mniejsze trudności z doborem czasu naświetlania poszczególnych kadrów. Stwierdziłem więc, że dziś jest odpowiedni moment by wyskoczyć na Folusz, by sfotografować tamtejszy potok Kłopotnica. Kilka kadrów samego strumyka wykonałem, ale miłym zaskoczeniem było dla mnie spotkanie ropuchy…

Pocztówki z Tatr

Dziś wróciłem z kilkudniowego pobytu w Tatrach. Okazji do robienia zdjęć nie było za dużo, ale nie był bym sobą gdybym oprócz łażenia po górach i pstrykania zdjęć na lewo i prawo nie wybrał się na prawdziwe „fotołowy” 🙂 Na szczęście moja druga połówka jak zawsze dzielnie to zniosła, chociaż przepłaciła to bólem nogi… W…