Wodospad

Nadrabiając zaległości wrzucam fotografię wykonaną 15 września. Zdjęcie to powstało w trakcie deszczowej pogody w towarzystwa Grześka.  Czy warto było zamoczyć dla niego aparat ? Z pewnością nie, aczkolwiek w tej zabawie w dużej mierze chodzi o samą gonitwę za króliczkiem. Złapanie go to kwestia drugorzędna… Dzięki więc Grzesiek za gonitwę 🙂  

W tle szumiącej wody

Początek jesieni mamy deszczowy i pochmurny, ale taka pogoda sprzyja fotografowaniu wody. Szczególnie tej płynącej. Brak słońca oznacza mniejsze trudności z doborem czasu naświetlania poszczególnych kadrów. Stwierdziłem więc, że dziś jest odpowiedni moment by wyskoczyć na Folusz, by sfotografować tamtejszy potok Kłopotnica. Kilka kadrów samego strumyka wykonałem, ale miłym zaskoczeniem było dla mnie spotkanie ropuchy…