Dziś ponownie byłem nad Wisłokiem. Ostatnio gdy go odwiedzałem panowały wręcz arktyczne warunki – wiał silny wiatr a do tego we znaki dawał się silny mróz. Dziś było zupełnie inaczej. Temperatura na plusie, słońce dopisywało a przez środek rzeki płynęły kawałki kry niejednokrotnie wyrzucane przez nurt rzeki na brzeg. I to one były dziś obiektem moich fotograficznych zmagań. Dodatnie temperatura sprawiła, że kra chętnie topiła się pod wpływem mocnego dziś słońca. Skupiłem się zarówno na fakturach jak i na topiącym lodzie. Zapraszam:
Świetna seria – szczególnie te zdjęcia z kroplami w locie 🙂 Zazdroszczę światła!! W Poznaniu to jakaś lipa jest – śniegu prawie już brak i światła w ogólne nie ma… Czekam na następne!!