Malta – klify, laguny i zachody słońca


W pierwszej części skupiłem się na miastach i codziennym klimacie Malty. Tym razem czas na miejsca bardziej surowe i naturalne.

Druga odsłona wyspy to klify, turkusowe zatoki i przestrzeń, w której można po prostu zatrzymać się na chwilę. To również ta Malta, która z fotograficznego punktu widzenia robi największe wrażenie.

Comino – spacer nad turkusową wodą

Jednym z najmocniejszych punktów wyjazdu była wyprawa na wyspę Comino.

Już sama podróż promem jest atrakcją – szczególnie dla dzieci. Rejs pomiędzy Maltą a Gozo, wiatr i widok na skaliste wybrzeże robią duże wrażenie.

Comino to niewielka wyspa, praktycznie bez ruchu samochodowego i z bardzo małą liczbą mieszkańców. Większość osób przypływa tu tylko do Blue Lagoon, ale zdecydowanie warto pójść dalej.

My wybraliśmy się na około trzygodzinny spacer i spokojnie daliśmy radę również z dziećmi. Trasa nie jest wymagająca, ale latem temperatury potrafią być bardzo wysokie – wtedy taki spacer może być już dużo trudniejszy. W marcu warunki były idealne. Zieleń, kwitnąca roślinność i przyjemna temperatura sprawiały, że można było poczuć się trochę jak u nas w środku wiosny.

To jedna z tych wysp, gdzie aparat praktycznie nie schodzi z ręki.


Blue Lagoon i klify Comino

Blue Lagoon to najbardziej znane miejsce na Comino – i nie bez powodu.

Turkusowy kolor wody jest tutaj naprawdę intensywny, a przy dobrej pogodzie wygląda niemal nierealnie. Warto jednak zobaczyć to miejsce z góry. Dopiero z punktów widokowych widać pełną skalę tego miejsca i kontrast między jasnym piaskiem a głębokim błękitem morza.

Klify i skaliste wybrzeże wokół wyspy tworzą bardzo surowy, ale jednocześnie niezwykle fotogeniczny krajobraz.

Co ciekawe, przez wieki jaskinie i zatoki Comino były wykorzystywane przez piratów jako kryjówki i miejsca do ataków na statki przepływające między Maltą a Gozo. ()


Opuszczony szpital na Comino

Jednym z najbardziej zaskakujących miejsc na wyspie jest opuszczony Isolation Hospital.

To drugi co do wielkości budynek na Comino. Został rozbudowany przez Brytyjczyków w XIX wieku i pełnił funkcję szpitala kwarantannowego dla żołnierzy wracających z terenów objętych epidemiami, takimi jak cholera czy dżuma. ()

W czasie I wojny światowej leczono tu rannych żołnierzy, a później budynek pełnił również funkcję szkoły dla mieszkańców wyspy. ()

Dziś to opuszczone, częściowo zrujnowane miejsce, które ma w sobie coś surowego i trochę niepokojącego. Zupełnie nie pasuje do pocztówkowego obrazu turkusowej laguny – i właśnie dlatego robi takie wrażenie.

To dobry przykład tego, że Comino to nie tylko plaża, ale też kawał historii ukrytej w środku wyspy.


St. Mary’s Tower – strażnica na klifie

Niedaleko szpitala znajduje się St. Mary’s Tower – jedna z najbardziej charakterystycznych budowli na wyspie.

Została zbudowana w 1618 roku przez zakon joannitów jako element systemu obronnego. Jej zadaniem było ostrzeganie przed piratami i kontrolowanie szlaku między Maltą a Gozo. ()

Co ciekawe, w różnych okresach pełniła bardzo różne funkcje – od punktu obronnego, przez więzienie, aż po miejsce zesłania dla nieposłusznych rycerzy. ()

Dziś to jeden z najlepszych punktów widokowych na wyspie.

Popeye Village – filmowa sceneria

Popeye Village to miejsce, które powstało jako plan filmowy do musicalu „Popeye” z 1980 roku.

Kolorowe drewniane domki stoją nad zatoką Anchor Bay i wyglądają jak scenografia z bajki. Po zakończeniu zdjęć plan filmowy pozostawiono i dziś funkcjonuje jako park tematyczny.

Najlepiej pojawić się tu zaraz po otwarciu. Jest spokojnie, światło jest miękkie i można zrobić kilka ciekawych kadrów bez tłumów.

To miejsce dobrze łączy wyjazd z dziećmi z fotografią.

Għajn Tuffieħa – zachód słońca

Jednym z najmocniejszych momentów wyjazdu był zachód słońca na plaży Għajn Tuffieħa.

Plaża położona jest między wzgórzami i prowadzi do niej ponad 200 schodów. Dzięki temu miejsce jest mniej zatłoczone i bardziej naturalne.

Na jednym z punktów widokowych znajduje się charakterystyczna huśtawka, która stała się popularnym miejscem do zdjęć.

To jedno z tych miejsc, gdzie warto przyjść chwilę wcześniej i po prostu poczekać na światło.

Mdina i Rabat – chwila zatrzymania

Na koniec wróciliśmy jeszcze do bardziej historycznej Malty.

Mdina, dawna stolica wyspy, nazywana jest „Cichym Miastem”. Wąskie uliczki i kamienne budynki sprawiają, że można poczuć zupełnie inny klimat niż nad morzem.

Kilka minut dalej znajduje się Rabat, gdzie odwiedziliśmy Dom Rzymski oraz katakumby św. Pawła.

To miejsca mniej fotograficzne, ale bardzo ciekawe historycznie i dobrze równoważą cały wyjazd.

Malta z innej perspektywy

Drugi post dotyczący Malty to przestrzeń, natura i światło.

Opisuje miejsca, gdzie można się zatrzymać, posiedzieć chwilę i po prostu patrzeć. Bez pośpiechu.

I właśnie tutaj najlepiej widać, jak bardzo różnorodna jest ta niewielka wyspa.

Dodaj komentarz