Podczas tego rejsu żeglarskiego miałem okazję spojrzeć na Chorwację z różnych stron – z poziomu pokładu i z wysokości pobliskich wzgórz. Właśnie ta zmiana perspektywy stała się motywem przewodnim tego fotograficznego zapisu.
Większość zdjęć powstała w Bobovišće na Moru – niewielkiej, spokojnej miejscowości na zachodnim wybrzeżu wyspy Brač. To jedno z tych miejsc, które nie są zatłoczone nawet w sezonie. Zatoka jest dobrze osłonięta, z charakterystycznym przesmykiem prowadzącym do portu, wzdłuż którego rozciąga się kameralna zabudowa z kamienia. Cumując tu, można poczuć się niemal jak w prywatnej zatoce – zwłaszcza poza szczytem sezonu.
Część zdjęć zrobiłem bezpośrednio z jachtu – z kokpitu, pokładu, a nawet z trapu. Te kadry pokazują, jak wygląda Chorwacja „z wody” – z tej perspektywy, która nie jest dostępna dla pieszych turystów. Fotografowanie z jachtu to wyzwanie – niestabilna platforma, zmienne światło, ruch wokół – ale też możliwość uchwycenia codzienności portowego życia z dystansu, ale i bliska zarazem.
Druga część zdjęć powstała z lądu – z naturalnych punktów widokowych wokół Bobovišće. Wystarczyło wyjść kilkaset metrów poza miasteczko, by spojrzeć na zatokę z góry i dostrzec jej geometryczny rytm – łodzie ułożone wzdłuż kei, kamienne dachy schodzące w kierunku wody, gra światła na falach.
Ta „inna perspektywa” oznacza więc nie tylko zmianę kąta patrzenia, ale też zmianę rytmu – od leniwej obserwacji z pokładu, po bardziej analityczne spojrzenie z dystansu. Jedno i drugie dopełniało się w tym miejscu znakomicie.
Fotografia na styku przestrzeni
Z Braču nie trzeba daleko iść, by odnaleźć kadry, które łączą krajobraz i architekturę, linię brzegową i ślady życia codziennego. Rano światło układa się tu miękko, a zatoka jeszcze śpi. Wieczorem kolory są intensywniejsze, ale cienie wydłużają wszystko – od masztów po linie nabrzeża. Te zmienne warunki świetlne sprawiają, że to samo miejsce można sfotografować na wiele sposobów – nie kopiując, tylko szukając.































