Chianti – subiektywny przegląd miejsc ciekawych


Poniżej prezentuję drugą część materiału z Włoch. Tym razem wszystkie prezentowane tu fotografie wykonałem w regionie Chianti.

Chianti to historyczna kraina znana jest przede wszystkim z produkcji jednego z najbardziej cenionych gatunków wina na świecie. W celu jego wyróżniania określa się je mianem „Chianti Classico”. Dodatkowo, wyłącznie tutejsze winnice mają prawo do umieszczania na butelce charakterystycznego symbolu regionu – Gallo Nero, czyli czarnego koguta na żółtym tle (niegdyś był to herb Ligi Chianti, a obecnie znak towarowy wina Chianti Classico DOCG). Gwarantuje on wysoką jakość wina i produkcję zgodną z wielowiekową, starannie przestrzeganą, recepturą. Dla odwiedzających ten region turystów jedną z największych atrakcji może stać się zwiedzanie tamtejszych winnic i degustacja regionalnego wina. Ja osobiście odwiedziłem dwie winnice i szczerze mogę je polecić. Były to Willa Cafaggio i Fattoria Le Fonti. Można tam kupić wino w konkurencyjnych cenach w stosunku do cen w Polsce.

Region Chianti:

Sam region Chianti (wyznaczony przez trzy niewielkie toskańskie miejscowości: Radda in Chianti, Gaiole in Chianti oraz Castellina in Chianti, choć trudno zakreślić jego dokładną granicę) jest zgoła inny niż reszta Toskanii. Królują tu pola z winoroślą i gaje oliwne. Jest tu bardziej zielono niż w pozostałej części Toskanii. Dodatkowym smaczkiem w tym krajobrazie jest pagórkowaty teren. To wszystko sprawia, że fotografowanie tam daje nam możliwość poznania tego mniej znanego wśród fotografów regionu – nie mniej fotogenicznego.

Chiusdino:

Jeżeli miałbym określić w dwóch epitetach to miasto to użyłbym słów – mroczne i klimatyczne. Miasto niezmienione od wieków o niezliczonej ilości schodów, pełne wąskich uliczek. Będąc w opactwie San Galgano nie można pominąć tego punktu. Miasteczko znane jest z tego, że w roku 1148 urodził się tam Galgano Guidotti – bogaty człowiek i arystokrata, który postanowił porzucić życie pełne przepychu i zostać pustelnikiem. Tam gdzie kiedyś znajdowała się jego pustelnia, obecnie jest kaplica San Galgano a obok kaplicy opactwo o którym mowa wyżej.

Opactwo San Galgano:

Będąc w Chianti nie można pominąć największej budowli gotyckiej we Włoszech – opactwa San Galgano. Opactwo obecnie nie ma dachu – fragmentami pokryte jest freskami. W pobliżu opactwa znajduje się miasteczko Chiusdino (zrobiło ono na mnie niesamowite wrażenie), które historycznie powiązane jest z opactwem.

Montefioralle:

Położone na wzgórzu, wśród winnic i gajów oliwnych, otoczone średniowiecznymi murami. W klimacie przypomina Chiusdino, ale jest zdecydowanie mniejsze. Można by powiedzieć więcej – jest tak małe, że można przejść je w 10 minut. Ale nie o to przecież chodzi. Gwarantuje, że każdy kto przekroczy bramy miasta spędzi tam zdecydowanie więcej czasu. To kamienne miasteczko wybudowane jest na planie koła, wszędzie porozstawiane są kwiaty w doniczkach, po uliczkach biegają koty. Odwiedziłem to miasto we wrześniu 2016 r. i z tego co pamiętam panowała w nim wszechogarniająca cisza. Byliśmy wówczas jedynymi turystami przechadzającymi się uliczkami miasteczka.

Volpaia:

O tym miasteczku dowiedziałem się z bloga Italia by Natalia:

Toskania. Volpaia – serce i kwintesencja Chianti

Muszę podziękować więc Natalii Rosiak za to, że zachęciła mnie do jego odwiedzenia. Jeżeli interesuje Was historia Volpai zachęcam to przeczytania jej posta – link wyżej.

To co najbardziej utkwiło mi w pamięci z wycieczki do Castello di Volpaia to tamtejsze jedzenie. W miasteczku znajdują się dwie restauracje – podczas naszego pobytu tam, w jednej panowała już siesta. W pamięci mam smak gulaszu z dzika, którego mięso w Toskanii jest bardzo popularne.

Greve in Chianti:

Po wjeździe do miasteczka nic nie wskazuje na to, że jest to miejsce ciekawe. Jednak to czym zachwyca Greve znajduje się głębiej. Przy głównym placu znajduje się mnóstwo sklepów z jedzeniem i winem z regionu.

Panzano in Chianti:

Każdy kto chciałby zobaczyć jak wygląda region chianti z góry powinien odwiedzić to miasteczko. To w zasadzie kościół, który góruje nad okolicą, kilka uliczek i nic więcej. Ale dla tych widoków warto tam zajrzeć, choćby na chwilę.

Monteriggioni:

Jest to jedno z najlepiej zachowanych toskańkich miasteczek. Od XIV w. nie było w nim żadnych zmian w architekturze. Ciekawostką jest to, że na przełomie XV i XVI wieku w posiadłości górującej nad miejscowością mieściła się siedziba asasynów co skłoniło twórców popularnych gier komputerowych Assassin’s Creed II i Assassin’s Creed: Brotherhood do wiernego jego odtworzenia w tychże grach.

To co urzeka w regionie Chianti to niespieszność. Tam nie da rady inaczej spędzać czasu - należy celebrować chwile, cieszyć się każdą minutą. Fajnie wtedy mieć do dyspozycji swój własny samochód, gdyż można zatrzymywać się gdzie tylko się nam podoba ;) Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie innego sposobu zwiedzania tego terenu.

 

Dodaj komentarz